Bell hypoallergenic BB cream

Muszę przyznać, że dawno już zapomniałam o istnieniu firmy Bell, głównie moje skojarzenia krążyły gdzieś wokół pierwszych kosmetyków, niskiej jakości, w raczej tandetnych opakowaniach, dostępnych na każdym placu, targowisku i w małych sklepikach. I ostatnio podczas zakupów w Rossmannie stanęłam jak wryta przed ich szafą! Nie dość, że szafa, to jeszcze sporych rozmiarów i mnóstwo kosmetyków. Ja, jak to ja, zatrzymałam się tam na dłużej i wybrałam dwa produkty z serii Hypoallergenic: krem bb oraz paletkę korektorów. Dzisiaj opowiem Wam o kremie, bo paletkę mam zamiar przetestować i porównać z bardzo podobną paletką z Catrice. Przejdźmy zatem do rzeczy :)

WP_20150725_001
Opis producenta

„Fluid optycznie wygładza i rozświetla skórę, redukuje oznaki zmęczenia oraz wyrównuje koloryt. Zawarta w nim witamina E nawilża skórę, poprawia jej elastyczność. Formuła z melaniną chroni przed szkodliwym promieniowaniem HEV, a tym samym przed jedną z przyczyn przedwczesnego starzenia się. Jest łatwy w aplikacji i sprawia, że skóra staje się miękka i jedwabiście gładka przez długi czas. Zapewnia naturalnie wyglądający makijaż.”

Opakowanie

Produkt zapakowany jest w miękką tubkę zakończoną wąską końcówką, która niezwykle ułatwia aplikację. Całość ma pojemność całkiem sporą, bo 30 g. Z tego co zauważyłam, to gama kolorów jest duża i co najważniejsze mamy duży wybór odcieni jasnych. Ja wybrałam 01 Vanilla, który zawiera delikatne różowe tony, dzięki czemu doskonale pasuje do mojej karnacji.

Zapach i konsystencja

Krem jest chyba bezzapachowy, piszę chyba, bo ja wyczuwam jakiś delikatny i bardzo szybko ulatniający się zapach, więc uznałam, że wspomnę o tym. Jest on prawie niewyczuwalny, ja po prostu zawsze obwąchuję wszelkie kosmetyki ;) Jeśli chodzi o konsystencję, to jest to produkt bardzo lekki, kremowy i genialnie się rozprowadza. Pomimo swojej lekkości nie jest to krem rozlewający się i spływający, ma raczej zwarta konsystencję, taką odrobinę „masełkowatą” (mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli).

bell bb

Działanie

Przede wszystkim muszę Wam powiedzieć na początku, że jest mi ogromnie wstyd, że takie miałam nieładne skojarzenia z firmą Bell- ten krem BB jest naprawdę dobry! Po pierwsze jest bardzo nawilżający i nawet zrobiłam próbę i nałożyłam go bez mojego kremu na dzień i skóra naprawdę była fajnie nawilżona, również pod koniec dnia. Produkt świetnie się rozprowadza, nie pozostają żadne smugi na twarzy, jest na tyle przyjemny w obsłudze, że spokojnie mogłabym go nałożyć w ciemno bez spoglądania w lustro. Jestem zachwycona tym jak naturalnie wygląda na twarzy, na pewno dobór odpowiedniego odcienia jest tutaj kluczem, ale jego formuła ma na to ogromny wpływ. Twarz po nałożeniu kremu wygląda bardzo świeżo, zdrowo i naturalnie. Dodatkowo zaliczyłam spore zaskoczenie, bo ten leciutki krem BB całkiem nieźle kryje. Nie żebym tego oczekiwała od tego typu produktu, ale przyznajcie same, że jest to miła niespodzianka. Zwłaszcza moje przebarwienia po trądziku się ucieszyły z tego faktu :) Oczywiście pamiętajmy- to nie jest podkład, to nie jest produkt zastygający, tylko lekki krem BB, ale jednak same spójrzcie na zdjęcie poniżej. Mam na ręce niezbyt ładną bliznę po oparzeniu i postanowiłam na niej pokazać Wam jak on sobie z takimi cudami radzi:

bell bb blizna

Całkiem nieźle prawda? Oczywiście blizna nie jest płaska i nie ma równej struktury, więc to zagłębienie jest widoczne, ale koloryt pięknie wyrównany. I to samo dzieje się na twarzy-skóra nabiera zdrowego wyglądu, a nasz makijaż zyskuje sporą dawkę świeżości i lekkości. Wystarczy odrobina pudru (przy cerze tłustej jak moja) oraz różu na policzkach i mamy gotowy „no makeup” makeup :) Dla mnie jest to produkt typowo na lato i tutaj najważniejsza kwestia, on tak dobrze się stapia z cera, że nic nie spływa z twarzy, nawet przy dużych upałach. Jedyne poprawki w ciągu dnia to bibułka matująca w strefie T lub bibułka + odrobina pudru, w zależności od tego jak bardzo zaczniemy się świecić. U mnie zazwyczaj bibułka wystarcza w zupełności, ale nawet jeśli po wielu godzinach zaszła potrzeba użycia pudru, makijaż nadal wyglądał świeżo i estetycznie. Dla mnie to duży plus.

Cena

Zapłaciłam za niego 24,99 zł w Rossmannie, natomiast z tego co widziałam na Wizażu wynika, że cena raczej nie przekracza 27 zł, tak więc nie jest źle.

Reasumując

Miałam swój ulubiony krem BB z Yves Rocher, ale zdecydowanie ten z Bell zdetronizował mojego ulubieńca. Uważam, że warto zatrzymać się przy szafie Bell i skusić się na ten produkt. Dobrze nawilża, ma całkiem niezłe krycie (nadal nie wierzę, że takie stwierdzenie pada z moich ust przy recenzji kremu BB), ładnie wyrównuje koloryt skóry, jest niesamowicie lekki, a cera po jego użyciu prezentuje się zdrowo, świeżo, po prostu nienagannie. Bardzo polubiłam ten krem, a w niedługim czasie będę Was zapraszała do zapoznania się z testem paletki korektorów z Bell i Catrice, o którym wspomniałam wcześniej.

Na koniec tradycyjnie zachęcam Was do podzielenia się swoimi ulubionymi kremami BB i dodatkowo zapraszam do odwiedzenia Smarowideł na Facebooku :)

Facebook Smarowidła

4 komentarze do “Bell hypoallergenic BB cream

  1. Ja z Bell tez od jakiegoś czasu nic nie miałam, na razie testuje CC od Eveline, ale szału nie ma -dam sobie jeszcze chwilę na ich poznanie nim skrobnę recenzje. Kto wie, może skusze się na Bell :)

Odpowiedz na „~Maria N.Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>